Recenzja – „Gdy śmiertelnicy śpią” Kurt Vonnegut

d_1521Z twórczością Vonneguta zetknęłam się jako nastoletnie pacholę. Wtedy fascynował mnie Wharton, Carrol czy Dick. Każdy z twórców prezentował inny nurt, a jednak przemawiali do mnie tak samo mocno, a ich twórczość odcisnęła na mnie spore piętno. Kiedy więc dowiedziałam się, że mogę przeczytać niepublikowane dotąd w Polsce, wczesne utwory tegoż twórcy – zapragnęłam je mieć. Odezwała się we mnie żądza, nad którą ciężko mi było zapanować. Podsycała je iskra sentymentu, a także niezdrowa ciekawość, której zwyczajnie chciałam ulec. Zdawałam też sobie sprawę, że czas jakim dysponuję na czytanie i pisanie opinii, jest czymś bardzo względnym, mogłabym rzec lotnym. Jednak postanowiłam zaryzykować, nawet jeśli nad moją głową miałaby zawisnąć karcąca ręka szefowej Gęsi… bo znowu zawaliłam terminy. Ano znowu. Taką mam pracę – niestety. Zawsze kiedy już zdaje mi się, że mam coś za sobą, wyrasta nowa rzecz i miast skupić się na zleceniu – tu na czytaniu i napisaniu kilku zdań, to brodzę po raz kolejny w czymś, co ktoś popsuł. Zatem przepraszam szanowne wydawnictwo: Albatros. I obiecuję – już nie będę.

Read more

Recenzja – „Jak się nie zakochać” Nina Majewska-Brown

jak-sie-nie-zakochac-b-iext39356224Chick-lit, czyli tzw. literatura kobieca, tworzona zazwyczaj przez kobiety i dla kobiet, podbija światowy rynek literatury popularnej i od lat dominuje na listach bestsellerów topowych księgarni. To intensywnie promowane tytuły, których autorki nie mogą co prawda narzekać na ilość czytelniczek, niemniej jeśli chodzi o krytykę literacką zazwyczaj trafiają do jednego worka z przysłowiowymi harlequinami, erotykami, a także wszystkimi pozostałymi gatunkami zwanymi obraźliwie „literaturą dla kucht”. Co to oznacza? O ile w sercach czytelników jest miejsce na literaturę życiową, opartą o codzienne doświadczenia zwykłych kobiet na całym świecie, to w krytyce literackiej miejsca na te kobiety i ich problemy nie ma, bo… i tutaj pojawia się cały ciąg argumentów, które próbują definiować chick-lit jako gatunek stereotypowy, jako uproszczony w odbiorze i zawsze nakierowany na promocję o szerokiej skali, jakoby kubek i torba dodawane do książki miały skusić te rzesze zadowolonych z lektury czytelniczek. Intrygujące, że sporadycznie w tej krytyce bierze się pod uwagę to, że te powieści zwyczajnie dobrze się czyta, wciągają, śmieszą, wzruszają, nie wymagają zbyt wiele, ale po prostu cieszą docelowego odbiorcę. A to powinno wystarczyć.

Read more

1 2 3 110